Ferran Torres pozostawił otwartą furtkę dla ewentualnego transferu tego lata. Napastnik Barcelony, który obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych, biorąc udział w różnych wydarzeniach promocyjnych firmy Under Armour, udzielił wywiadu dla programu Today Show stacji NBC, w którym opowiedział o swojej przyszłości, zdrowiu psychicznym i golu, który zapewnił Hiszpanii drugi tytuł mistrza świata.
Na pytanie, gdzie będzie grał w tym sezonie, pochodzący z Foios zawodnik odpowiedział: „Mam kontrakt z Barceloną, ale w piłce nożnej nigdy nic nie wiadomo. Czekam na podjęcie właściwej decyzji. Jeszcze nie wiem”. Ta wypowiedź padła w trakcie okienka transferowego i podsyciła spekulacje na temat jego przyszłości. Zapytany o to, czy ma klub marzeń, Ferran uniknął podania konkretnej drużyny i odpowiedział krótkim, ale znaczącym zdaniem: „Moim marzeniem jest być szczęśliwym”.
Z perspektywy Barcelony, Ferran Correas z Sportu poinformował wczoraj, że klub nadal zamierza przedłużyć jego kontrakt, choć rozmowy zostaną wznowione dopiero we wrześniu, kiedy reprezentant Hiszpanii wróci z wakacji, dołączy do drużyny Hansiego Flicka, a okienko transferowe zostanie zamknięte. Źródła w klubie potwierdzają, że nie otrzymały żadnej informacji od Ferrana Torresa.
Napastnik wspominał również niedawne historyczne zwycięstwo Hiszpanii na Mistrzostwach Świata, gdzie strzelił zwycięskiego gola w finale. Przyznał, że oglądał swoją bramkę „tysiąc razy”, ponieważ podczas meczu ledwo zdawał sobie sprawę z tego, jak strzelił. „Pamiętam tylko, że oszalałem i biegłem. Nie potrafię opisać tego uczucia słowami; trzeba tego doświadczyć”, wyjaśnił.
Pokazano mu również zdjęcie, na którym jako dziecko pozuje z pucharem Mistrzostw Świata, i zapewnił, że to wspomnienie dowodzi, że „marzenia się spełniają”. „Miałem dziesięć lub jedenaście lat. To było niedaleko mojego rodzinnego miasta, byłem z mamą i zrobiliśmy to zdjęcie. To siła przyciągania”, skomentował.
Na koniec napastnik chciał podkreślić wagę zdrowia psychicznego. „To dla mnie bardzo ważne. Przez długi czas ludzie nie rozmawiali o tym z obawy przed tym, co powiedzą inni. Teraz młodzi ludzie więcej mówią o tym, co czują, a to jest ważniejsze, niż nam się wydaje”, stwierdził.







