The Athletic potwierdza, że Barça nawiązała już kontakt z otoczeniem Rodriego w celu zbadania możliwości jego transferu. Zgodnie z tymi informacjami rozpoczęto negocjacje w celu zbadania możliwości zawarcia umowy, podczas gdy Real Madryt nadal pozostaje w grze. Sport potwierdza kontakty, jednak w klubie panuje dylemat dotyczący transakcji, ponieważ mimo że Rodri jest bezsprzecznie czołowym piłkarzem, to aktualnie pozyskanie pomocnika nie jest priorytetem, a wysiłki finansowe skupiają się na napastniku. Negocjacje między Rodrim a Realem Madryt miały się załamać po nieporozumieniu, do którego doszło w ostatnich godzinach.
Według The Athletic Barça bada warunki finansowe, aby podjąć ostateczną decyzję o transferze, a kontakty między stronami są nadal otwarte i postępują. W związku z załamaniem się rozmów z Realem Madryt Blaugrana mogłaby mieć obecnie wolną rękę, o ile warunki finansowe transferu byłyby dla niej korzystne, co obecnie jest badane.
Wielkim dylematem dla Barçy jest zainwestowanie znacznej kwoty we wzmocnienie pozycji, która jest już dobrze obsadzona. Mimo wszystko kontuzja Frenkiego de Jonga, która może potrwać bardzo długo, wywołała wewnętrzną debatę w klubie. Tym bardziej, że istnieje realna możliwość pozyskania piłkarza o ogromnej renomie i profilu idealnie pasującym do Barçy. Wszystko może zależeć również od przebiegu negocjacji w sprawie napastnika, choć Hansi Flick dał jasno do zrozumienia, że bezwzględnie chce mieć „9”. Niezależnie od tego, czy będzie to Julián Álvarez, który jest priorytetem, czy też inny napastnik dostępny na rynku.
Rodri również rozważa swoją decyzję. Jedno jest dla niego jasne – chce wrócić do Hiszpanii, a na razie Real Madryt wykonał pierwszy krok, choć wydaje się, że warunki, jakie klub z Madrytu chciał narzucić, nie przypadły mu do gustu. W tej sytuacji, gdyby Barça podjęła ostateczną decyzję, szala prawdopodobnie przechyliłaby się na korzyść Camp Nou. Wszystko jest możliwe i zapadają ostateczne decyzje.
Transakcja ta ma ogromne znaczenie finansowe. Manchester City żądał od Realu Madryt co najmniej 65 milionów euro za pomocnika, choć w przypadku Barçy kwota ta mogłaby być nieco niższa. City nie zamyka drzwi przed jego odejściem i już pozyskuje zawodników, którzy mieliby go zastąpić. Problemem jest pensja piłkarza, która znacznie wzrosła; Rodri zarabia ogromne pieniądze w Premier League – Barça zdaje sobie z tego sprawę i może to stanowić trudność w ramach limitu wynagrodzeń. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdyby klub mógł wyłączyć de Jonga z listy płac na dłuższy okres, co może się wyjaśnić dopiero w ostatnim tygodniu okienka transferowego.







