Operacja Barcelona-Jorge Salinas utknęła w martwym punkcie. Różnice finansowe z Racingiem Santander są ogromne i jest mało prawdopodobne, aby lewy obrońca trafił na Camp Nou. Jedynym atutem dla Barcelony jest chęć obrońcy do gry w barwach Blaugrany, ale nie będzie on wymuszał transferu ani ingerował w trwające negocjacje.
Racing Santander domaga się 16 milionów euro klauzuli odstępnego od 1 lipca. Barcelona wyceniła go jednak na sześć milionów euro i nie zamierza zmieniać tej kwoty. Włączenie do umowy zawodnika, takiego jak Jofre Torrents, było możliwe, ale lewy obrońca jest bliski dołączenia do Ajaksu.
Źródła bliskie zawodnikowi wskazują, że Salinas uważa Barcelonę za jeden z najatrakcyjniejszych kierunków rozwoju, jeśli opuści obecny klub. Projekt sportowy, wieloletnie zaangażowanie klubu w rozwój młodych talentów oraz możliwość rozwoju w konkurencyjnym środowisku to czynniki działające na korzyść Katalończyków.
Wola zawodnika, reprezentowanego przez Jorge Mendesa, może okazać się istotnym czynnikiem, jeśli negocjacje potoczą się pomyślnie. Jeśli tak się stanie, świetnie. Jeśli nie, nie ma problemu. Chema Aragón, dyrektor sportowy Racingu, pochwalił niedawno jego postawę, podkreślając, że „zachowuje się wzorowo” i nie wymusza transferu.
Pochwalił jego profesjonalizm w okresie przygotowawczym, stwierdzając, że wrócił w dobrej formie. „Jeśli zostanie, będziemy musieli odzwierciedlić jego rozwój w kontrakcie”, dodał, odnosząc się do potencjalnego przedłużenia umowy.







