Ilekroć nazwisko jakiegoś napastnika jest łączone z potencjalnym transferem do Barcelony, efekt domina jest nie do zatrzymania, a lista potencjalnych rywali w rzekomej wojnie licytacyjnej gwałtownie rośnie. W ostatnich godzinach stało się tak w przypadku Nicolò Tresoldiego.
Zaledwie kilka dni temu wyszło na jaw, że Barça wyraziła zainteresowanie niemieckim napastnikiem z Club Brugge. Belgijski klub zasygnalizował już, że zasadniczo nie jest zainteresowany negocjacjami transferowymi, a nawet wskazał, że odrzucił już formalną ofertę Romy opiewającą na 35 milionów euro.
Jednak, według doniesień kilku lokalnych mediów, stanowisko Club Brugge w ostatnich dniach uległo zmianie. Wraz z pojawieniem się Barcelony, rynek wokół Tresoldiego znacząco się zmienił, a giganci Premier League również ustawili się w kolejce po gracza.
Według doniesień belgijskiego portalu Voetbalniews, dwa kluby Premier League skontaktowały się z przedstawicielami Club Brugge i Nicolò Tresoldiego, aby ocenić realność odejścia 22-letniego napastnika. Te same źródła wskazują, że chodzi o Manchester United i Chelsea, które na tym etapie sezonu wciąż mają możliwość wzmocnienia swoich składów, biorąc pod uwagę odejścia kilku zawodników.
Club Brugge również zrobiło krok naprzód, przyznając, że jeśli nie będzie innego wyjścia, jak ugiąć się pod presją i rozpocząć negocjacje w sprawie odejścia Tresoldiego, umowa zostanie sfinalizowana za około 50 milionów euro.










