Alejandro Balde nie rozegrał jeszcze ani jednej minuty w La Lidze, a jego sytuacja w FC Barcelonie zaczyna budzić zainteresowanie na rynku transferowym. Obrońca postanowił pozostać w Blaugranie pomimo wątpliwości dotyczących przyszłości, ale jego sytuacja sportowa skomplikowała się jeszcze bardziej wraz z rozpoczęciem rozgrywek. Jako pierwszy zainteresował się nim Manchester United, a teraz również Milan bacznie śledzi jego sytuację.
Balde nie znalazł się w składzie na mecz z Elche, ponieważ Hansi Flick uznał, że nie jest w pełni skoncentrowany. Wychowanek klubu postanowił zostać i walczyć o odzyskanie miejsca w składzie, ale jego powrót do kadry w meczu z Athletikiem również nie przełożył się na czas gry. Flick postawił na Xaviego Esparta w pierwszym składzie, a następnie wprowadził Joao Cancelo, pozostawiając obrońcę na ławce rezerwowych przez cały mecz.
W ten sposób Balde z gracza regularnego stał się zawodnikiem, który nie wystąpił w żadnym z dwóch pierwszych meczów ligowych – sytuacja ta potwierdza wątpliwości niemieckiego trenera co do jego formy i ponownie otwiera drzwi do ewentualnego odejścia.
Jak donosi portal MilanNews24, Milan nawiązał kontakt z Barçą, aby poznać sytuację Balde i rozważyć ewentualny transfer. Drużyna trenowana przez Rúbena Amorima ma rozważać rozwiązanie, które pozwoliłoby jej pozyskać obrońcę, choć na razie nie ma zaawansowanych negocjacji ani nie jest jasne, czy klub zdecydowałby się na transfer czy wypożyczenie.
Milan jawi się tym samym jako drugi wielki klub zainteresowany piłkarzem po Manchesterze United. Czerwone Diabły skontaktowały się już z Jorge Mendesem, agentem Balde, aby poznać warunki ewentualnego odejścia. Różnica polega na tym, że wówczas piłkarz był zdecydowany, że chce pozostać w Barcelonie. Teraz, po rozegraniu dwóch kolejek i nie mając jeszcze na koncie żadnych minut, zainteresowane kluby liczą, że jego sytuacja może skłonić go do zmiany zdania przed zamknięciem okienka transferowego.
Transakcja nie będzie łatwa. Barça wycenia Balde na około 40 milionów euro i nie ma zamiaru zgodzić się na jego odejście za kwotę niższą od swoich oczekiwań. Ponadto obrońca ma kontrakt do 2028 roku, a jego wolą, na razie, jest pozostanie w Barcelonie. Milan zdaje sobie sprawę z trudności i dlatego czeka na zmianę sytuacji. Brak szans na grę dla wychowanka może być czynnikiem, który otworzy drzwi, które do tej pory pozostawały zamknięte.
Tymczasem Flick nadal daje do zrozumienia, że Balde będzie musiał wiele zmienić, aby odzyskać swoje miejsce w składzie. Espart wkroczył z impetem, a Cancelo nadal cieszy się zaufaniem trenera, co sprawia, że Balde jest obecnie trzecim wyborem na lewą stronę obrony. Obrońca będzie musiał teraz zdecydować, czy nadal będzie walczył o miejsce w Barcelonie, czy też zacznie rozglądać się po rynku transferowym.









