Nie będzie zbyt odkrywcze stwierdzenie, że każy z trzech najbliższych meczów Barcelony będzie trudniejszy od wcześniejszych 10, tak efektownie wygranych. Przed nami dziewięć dni, które w największym stopniu wpłyną na ocenę całej pierwszej części sezonu. Dwa bardzo trudne wyjazdy i domowy Klasyk. Jest taka scena w filmie "Rambo" gdy wojsko wezwało do pomocy w schwytaniu głównego bohatera pułkownika "Trautmana" i ten po zjawieniu się na miejscu powiedział "Nie przyjechałem tu ratować Rambo przed wami tylko was przed Rambo". Mecze są ciężkie, ale to rywale powinni się obawiać. Zaczynamy z Betisem w Sewilli w sobotę o 18:30.
Powiedzieć, że mecze Betisu z Barcą to gwarancja goli to jak nic nie powiedzieć. 0:5, 1:4, 2:3, 2:3, 1:2, 1:2, 2:4, 2:2, 3:5 - to ostatnie starcia obu drużyn na stadionach Betisu! W grudniu zeszłego roku Antony otworzył wynik już w szóstej minucie, ale Barcelona odpowiedziała czterema golami do przerwy. Hat-tricka ustrzelił wówczas Ferran. Betis po raz ostatni wygrał domowy mecz ligowy z Barceloną... w marcu 2008 roku. W tym sezonie zdążyli już jednak ograć Real Madryt i teraz mają apetyt na kolejnego giganta. Mają też argumenty - komplet wygranych na La Cartuja w tym sezonie, w tym z FC Porto w Lidze Mistrzów w minioną środę. Oczywiście z drugiej strony Barca wygrała wszystkie mecze wyjazdowe, tylko raz (z Sevillą) strzelając mniej niż cztery gole! Cules zadrżeli gdy z problemami ze zgrupowania reprezentacji Brazylii wrócił Raphinha, ale w piorunującej formie jest też Lamine Yamal, który w 10 meczach tego sezonu uzbierał już 9 asyst! W dodatku Brazylijczyk wznowił już treningi z zespołem i wygląda na to, że dostanie jakieś minuty w Andaluzji w ramach przetarcia przed Paryżem i Madrytem.
Kto zagra w sobotę od pierwszej minuty? Wydaje się, że Eric Garcia, Cubarsi, Martin i Espart na obronie. W drugiej linii prawdopodobnie Pedri, Rodri i Fermin. Oczywiście opcją jest też Olmo, a do gry będzie powoli wracał Frenkie de Jong. W ataku pewniakiem jest Yamal, a uzupełnią go zapewne Jesus i Adeyemi - Gordon będzie trzymał siły na intensywne bieganie we wtorek i przyszłą niedzielę. U gospodarzy nie zagra doskonale nam znany Junior Firpo, a Manuel Pellegrini być może trochę pokombinuje składem ponieważ jego piłkarze zostawili mnóstwo zdrowia na boisku ogrywając w mękach Portugalczyków w Champions League (z 1-2 na 3-2).
Barca gra o trzy punkty i wywarcie presji na rywalach z Madrytu - Atletico wcześniej tego dnia zagra wyjazdowy mecz z Espanyolem, a Real w niedzielę podejmie Sevillę. W międzyczasie rezerwy PSG zagrają na krajowym podwórku ze Strasbourgiem. Barcelona Flicka piorunująco zaczęła sezon 26/27, ale jak wiemy z historii, za wygrane w październiku pucharów jeszcze nie rozdają. Rok temu w październiku wydawało się, że Barcelonie zaczyna powoli uciekać mistrzostwo Hiszpanii, a kilka tygodni później nastąpiło niespodziewane odwrócenie sytuacji, więc nie ma teraz sensu wybieganie naprzód, każdy najbliższy mecz jest ważny i trzeba po prostu strzelać i wygrywać. Oczywiście będzie bardzo ważne żeby sobotnie zawody skończyć bez urazów i przystąpić do dwóch najważniejszych meczów jesieni w praktycznie pełnym i najsilniejszym składzie.
Real Betis - FC Barcelona, La Cartuja, 17.10.2026 godz.18:30










