Barcelona Luisa Enrique rozpoczynała lata kalendarzowe 2015 i 2016 odpowiednio od porażki i remisu, by później wygrać 11 i 10 kolejnych spotkań. Taka seria bardzo by się przydała również w tym roku. W najbliższą środę trzeba wygrać z Athletic Bilbao by awansować do kolejnej rundy Pucharu Króla, ale w międzyczasie trzeba pokonać Villarreal na stadionie rywala by skutecznie gonić Real Madryt (oraz przegonić Sevillę) w lidze hiszpańskiej. Sześć punktów straty, sytuacja jest jeszcze pod kontrolą, ale jeżeli to Barca straci punkty zanim kiedyś zrobią to "Królewscy", szanse na trzeci z rzędu tytuł mocno zmaleją. Nie może być wymówką fakt, że niedzielny rywal Blaugrany to piąta siła ligi, ktora u siebie przegrała tylko jeden mecz. Na El Madrigal liczy się tylko zwycięstwo. Początek meczu o 20:45.
W listopadzie Villarreal dość sensacyjnie przegrał u siebie z Alaves, ale już dwa tygodnie później pokonał 3:0 Atletico Madryt. Spotkania na 25-tysięcznym stadionie w mieście liczącym 50 000 mieszkańców mają przed sobą zarówno Barca jak i Real Madryt. Obie raczej będą się męczyć. Podopieczni Frana Escriby (niegdyś trener Elche i Getafe) biją się w tym sezonie o kolejny udział w Lidze Mistrzów (chyba każdy pamięta półfinałowe boje z Arsenalem w 2006 roku). Póki co wyszli z grupy w Lidze Europy i tak jak Barca zagrają w pucharach na wiosnę. W Pucharze Króla mają spore problemy po porażce 3:1 w meczu z Realem Sociedad, ale u siebie są dużo mocniejsi niż na wyjazdach. Przekonywała się o tym Barcelona szczególnie w latach 2003-2007, gdy przegrała 5 z 6 spotkań na El Madrigal! Od tego czasu gospodarze nie wygrali już z "Dumą Katalonii" ani razu, ale tylko dwa z dziewięciu spotkań Barca wygrała więcej niż jednym golem (ogółem od tego czasu były trzy remisy i sześć wygranych gości). W marcu tego roku goście prowadzili 0:2 po golach Rakiticia i Neymara, mieli świetne sytuacje na podwyższenie wyniku, ale gospodarze w drugiej połowie w 6 minut zdobyli dwa gole i wyciągnęli remis.
Barca jedzie pod Walencję w najsilniejszym składzie i to jest bez wątpienia bardzo dobra informacja. "Decyzją techniczną" do kadry nie został włączony Ivan Rakitić, ale ciężko traktować to jako osłabienie, mając pod uwagę formę Chorwata w tym sezonie. W 150 meczu Luisa Enrique jako trenera Blaugrany nasi ulubieńcy zagrają składem podobnym do tego, który w czwartek mierzył się w Bilbao. W obronie możliwa jest tylko jedna zmiana - Mascherano wyjdzie obok Pique. W ataku pojawi się oczywiście MSN, a w pomocy obok Busquetsa zagrają zapewne Iniesta i Denis Suarez lub Andre Gomes.
Dotychczasowe 149 spotkań pod wodzą Lucho to 114 zwycięstw, 18 remisów i tylko 17 porażek. 423 strzelone bramki czyli niemal 3 na mecz. Blaugrana strzelała gole w każdej z czterech ostatnich wizyt na El Madrigal. Villarreal to ulubiona ofiara Neymara, który strzelił przeciwko tej drużynie już 6 bramek. Brazylijczyk nie trafił do siatki w meczu ligowym od październikowego karnego w Vigo. Luis Suarez i Leo Messi wspólnie prowadzą w klasyfikacji strzelców La Liga z 12 bramkami (obaj mają także po 4 asysty). Leo ma już w tym sezonie 24 gole w 21 meczach i jest na bardzo dobrej drodze by pobić swój wynik z ubiegłego sezonu, gdy strzelił "tylko" 41 bramek. Oby dołożył kolejnego gola lub dwa w niedzielny wieczór.
Villarreal CF - FC Barcelona, El Madrigal, 08.01.2017 godz.20:45
Sędziuje: Iglesias Villanueva