Pablo Torre mocno stawia na Barçę. Pomimo braku gry i otrzymania różnych ofert w zimowym okienku transferowym, pomocnik nie rezygnuje z pomysłu przekonania do siebie Hansiego Flicka. Kantabryjczyk jest pewien, że jego czas nadejdzie, tak jak miało to miejsce we wrześniu ubiegłego roku.
Sezon Pablo Torre jest skomplikowany. Z 37 oficjalnych meczów wystąpił w 12 z dobrą produktywnością bramkową z czterema golami i trzema asystami. Nie zagrał jednak w ostatnich pięciu meczach (Atalanta, Alavés, Valencia, Sevilla i Rayo), a jego jedyne minuty w siedmiu ostatnich to 12 w spotkaniu Barçy z Valencią w La Lidze. Po raz ostatni w pierwszym składzie znalazł się w starciu Copa del Rey przeciwko Barbastro.
Pablo Torre wie, że mógłby grać więcej, ale zdaje sobie także sprawę, że na jego pozycji jest duża konkurencja i że aby dostać szansę na boisku, trzeba na to zasłużyć. Czuje się silny psychicznie, a jego jedyną osobistą taktyką jest cierpliwość i czekanie na swoją szansę, przekonany, że w końcu odniesie sukces w Barcelonie. Jego agencja reprezentacyjna otrzymała propozycje z Premier League, ale nie ma zamiaru niczego słuchać.