Barcelona zdecydowała się przejechać ten sezon na jeden pit-stop, który wypadł na przełomie listopada i grudnia. Od tego czasu ekipa Flicka się nie zatrzymuje, jest niepokonana w 2025 roku i wciąż walczy o trzy główne trofea. Teraz nie ma już meczów mało ważnych, ale trzeba mimo wszystko jakoś rozkładać siły i minuty kluczowych piłkarzy. W kontekście ciężkiego meczu w Madrycie i nadchodzącego ćwierćfinału Ligi Mistrzów, dziś możemy się spodziewać nogi nieco spuszczonej z gazu. Byle tylko wystarczyło na pokonanie gości z Sewilli. Mecz z Betisem o 21:00.
Sobota przyniesie korespondencyjną rywalizację dwóch drużyn, które pozostały w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Najpierw Real podejmie Valencię, która nie wygrała na Bernabeu od 2008 roku i nawet nie zremisowała od 2017. Wieczorem mecz Barcy z Betisem, który sensacyjnie wygrywał na Camp Nou w 2018 i 2021 roku, ale oprócz tego w ostatnich latach w delegacji u Barcy głównie przegrywał i to wysoko. W 2019 i 2020 roku było 5:2, w kwietniu 2023 - 4:0, a raptem kilka miesięcy później 5:0. Wreszcie w styczniu tego roku mieliśmy 5:1 w ramach Copa del Rey. Tym razem jednak Betis przyjeżdża opromieniony po wygranych derbach Sewilli i kilka dni przed ćwierćfinałem Ligi Konferencji przeciwko Jagiellonii Białystok. Inna sprawa, że z powodu kartek nie zagra dobrze nam wszystkim znany Isco, lider drugiej linii ekipy Manuela Pellegriniego.
Jak zagra Barca? Ter Stegen, Bernal, Christensen, Casado i Olmo pozostają poza grą. W bramce stanie oczywiście Szczęsny, a defensywę sformują najprawdopodobniej Kounde, Eric Garcia, Cubarsi oraz Balde - Inigo Martinez będzie oszczędzany na BVB, a w drugiej połowie bardzo możliwe jest wejście na plac Araujo. De Jong i Pedri wydają się pewniakami w drugiej linii. Holender ma w tym sezonie mało minut i w obliczu kontuzji Casado i Olmo, a także świetnej własnej formy, będzie prawdopodobnie w wyjściowej jedenastce mecz w mecz. Pedri jest z kolei w życiowej formie i reżyseruje grę Barcy, najpewniej będzie na placu tak długo jak mecz pozostanie nierozstrzygnięty. Przed nimi zobaczymy Fermina lub Raphinhę. Ten drugi był mocno poobijany w meczu z Atletico i jest jednym z tych, którzy najmocniej odczuwają trudy tego sezonu. Gavi z kolei odczuwał ostatnio dolegliwości w operowanym kolanie i na pewno w jego przypadku zachowana zostanie maksymalna ostrożność. W ataku pewniakami są Yamal, świetnie zarządzający swoimi siłami oraz Lewandowski, który w Madrycie zagrał tylko końcówkę i nie powinniśmy się martwić o jego siły. Jedenastkę może uzupełnić Ferran Torres ustawiony na lewym skrzydle. "Rekin" imponuje formą i zasługuje na więcej minut w końcówce sezonu.
Szybkie trzy gole, zmiany i spokojne dogranie meczu w oczekiwaniu na Champions League - to idealny plan na dzisiejszy wieczór. Naturalnie Betis zrobi wszystko by Barca go nie zrealizowała. Na pięć tygodni przed El Clasico Barca musi wygrywać mecz w mecz i liczyć na najdrobniejszą pomyłkę Realu, która mogłaby niemal rozstrzygnąć rywalizację - jeśli Blaugranie w Klasyku wystarczyłby remis to sytuacja byłaby więcej niż komfortowa. Do tego jednak daleka droga, a ten miesiąc wygląda dla obu drużyn morderczo - co najmniej do finału Copa del Rey graja co trzy, a tuż po tym finale są półfinały Ligi Mistrzów... Lepiej zapnijcie pasy.
FC Barcelona - Real Betis, Estadi Olimpic, 05.04.2025 godz.21:00