"Największym zmartwieniem Realu Madryt jest sytuacja sędziowania w Hiszpanii" – powiedział prezes Realu Madryt, który zawyrokował: "dziś wiemy, że zapłacono ponad 8 milionów euro za raporty techniczne o sędziach, najdroższe raporty świata, o których istnieniu trenerzy nawet nie wiedzieli".
Po niezwykle ostrym, frontalnym ataku na FC Barcelonę podczas Zgromadzenia Socios Realu Madryt, które odbyło się 23 listopada w stolicy, Florentino Pérez w ten poniedziałek ponownie uderzył w drużynę Blaugrany i jej rzekomy udział w "sprawie Negreiry".
Zrobił to podczas tradycyjnego świątecznego obiadu Realu Madryt z mediami, podczas którego – zgodnie z tradycją – prezes "Królewskich" ma okazję zwrócić się do dziennikarzy relacjonujących codzienność klubu przez cały rok, by życzyć im wesołych świąt, a przy tej okazji wyrazić swoje zaniepokojenie kwestią sędziowania.
Wiadomość do mediów
"Dziękuję za towarzyszenie nam w tym wydarzeniu, które stało się już świąteczną tradycją. Przede wszystkim życzę wam wesołych świąt w gronie rodzin i najbliższych. I mam nadzieję, że nowy rok 2026 przyniesie wam zdrowie, pracę i szczęście. W takim momencie spotkania jak ten, korzystam z okazji, by podziękować za waszą pracę informacyjną i wysiłek wkładany w przekazywanie aktualności o Realu Madryt wszystkim naszym kibicom. W tym klubie zawsze ceniliśmy pracę mediów i relacje, które utrzymywaliśmy przez lata w ramach uczciwości, wzajemnego szacunku, profesjonalizmu i rzetelności".
Sędziowanie
"Święta to także czas na refleksję nad rzeczami, które nas martwią. A w naszym przypadku mówię wam stanowczo, że największym zmartwieniem Realu Madryt jest sytuacja sędziowania w Hiszpanii. To problem, który przekroczył nasze granice i niszczy wiarygodność oraz reputację naszych rozgrywek. To całkowicie niezrozumiałe, że instytucje piłkarskie zostawiły Real Madryt samego w tej walce. Jak to możliwe, że w sprawach karnych jesteśmy jedynymi, którzy walczą o sprawiedliwość? Jak to możliwe, że szef sędziów prosi nas, byśmy o tym zapomnieli i przewrócili stronę? Ale jak mamy zapomnieć o największym skandalu w historii światowej piłki nożnej? Nigdy tego nie zrobimy".
Sprawa Negreiry
"Dodam jeszcze: jak to możliwe, że Federacja i LaLiga, które powinny czuwać nad integralnością rozgrywek i dążyć do sprawiedliwości, zachowują się w ten sposób? Z czego wynika ich bierność? Wierzę, że pewnego dnia też się tego dowiemy. Federacja i LaLiga mają obowiązek dbać o uczciwość rozgrywek, by nie wyglądać na wspólników w tak poważnej sprawie. Bez wątpienia sprawa Negreiry jest najpoważniejszym problemem, jaki ma dziś futbol, nawet na poziomie międzynarodowym. Jak opublikowano w ostatnich dniach, dziś wiemy, że zapłacono ponad 8 milionów euro za raporty techniczne o sędziach – najdroższe raporty świata – a co gorsza, nigdy nie poznali ich sami trenerzy, którzy mieli być ich adresatami".
Konsekwencje
"Kto może uwierzyć, że zapłacono miliony euro za raporty techniczne, które rzekomo miały być bezużyteczne, bo nawet nie przekazano ich trenerom, którzy podobno nie wiedzieli nawet o ich istnieniu? Dziś wciąż żyjemy konsekwencjami sprawy, która plami wizerunek naszego sportu i która uwidacznia potrzebę radykalnej zmiany struktur hiszpańskiego sędziowania".
Sędziowanie w Vitorii
"Nie szukając daleko: wczoraj wozem VAR zarządzał sędzia, który groził nam podjęciem kroków przeciwko naszemu klubowi w przeddzień finału Pucharu Króla. Wyobrażacie sobie taką sytuację w jakimkolwiek innym kraju? I jak widzieliście wczoraj, albo w naszym poprzednim meczu w Gironie, wygląda na to, że podcięcia, których ofiarami padli Vinícius czy Rodrygo w naszych ostatnich dwóch wyjazdach, nie są rzutami karnymi – to nowinka sędziowska tego sezonu. Jesteśmy pewni, że nie jesteśmy jedynym klubem poszkodowanym przez tę sprawę. Co więcej, możliwe, że jakiś klub nawet spadł z ligi, będąc ofiarą sprawy Negreiry".
Integralność i przyzwoitość
"Stawką jest integralność i przyzwoitość naszego sportu. Wizerunek naszej piłki został poważnie nadszarpnięty. Dlatego trzeba wymierzyć sprawiedliwość, bo tylko tak będziemy mogli wspólnie zregenerować hiszpański futbol. Nie zapominajcie, że sędzia śledczy prowadzący sprawę określił to jako korupcję systemową. I wszyscy już wiecie, że w wywiadach publicznych byli działacze Barcelony otwarcie przyznali, że dokonywano tych płatności, ponieważ były one dla ich klubu wygodne. Wygodne, dlaczego? I po co? Z pewnością ich trenerzy stwierdzili, że ani nie znali, ani nie potrzebowali tych raportów".
Regeneracja
"Real Madryt będzie nadal na to naciskał ze względu na to, co nasza instytucja reprezentuje w świecie futbolu i sportu. A wy, przedstawiciele mediów, odgrywacie kluczową rolę, by rok 2026 mógł być rokiem, w którym w końcu stanie się zadość sprawiedliwości i rozpocznie się prawdziwa odnowa hiszpańskiej piłki".
Stadion
"Niezależnie od tej tak smutnej dla wszystkich sprawy, jesteśmy bardzo podekscytowani przyszłością naszego klubu. Jesteśmy świadkami zakończenia prac na stadionie Santiago Bernabéu, który podziwiają wszyscy odwiedzający. Historyczny mecz NFL sprawił, że na całym świecie zobaczono entuzjazm, jaki wywołuje transformacja Bernabéu, które stało się już jedną z wielkich awangardowych ikon sportu i jedną z głównych atrakcji turystycznych Madrytu. Jesteśmy dumni, że możemy przyczynić się naszym stadionem do prestiżu naszego miasta i naszego kraju".








