Popchnięcie Gerarda Martína przez Joana Garcię podczas derbów z Espanyolem (0-2) w celu zablokowania strzału Pere Milli spotkało się z aplauzem większości kibiców piłkarskich, którzy uznali, że bramkarz FC Barcelony wykazał się szybkością i sprytem, zapobiegając niebezpiecznej akcji, która mogła zakończyć się stratą bramki.
Jednak były sędzia Antonio Miguel Mateu Lahoz przeanalizował tę akcję w programie Movistar + i wyjaśnił, że sędzia Víctor García Verdura powinien był ukarać Barcelonę „pośrednim rzutem wolnym i upomnieniem”, ponieważ była to „niesportowa akcja”.
„Jest to określone przez FIFA jako niesportowe zachowanie. Chce się go pozbyć w celu obrony, ale nie może tego zrobić. W momencie, gdy dobrowolnie popychasz kolegę i narażasz go na kontuzję, jest to coś, czego przepisy nie pozwalają. Chociaż VAR nie może ci pomóc. Nie ma możliwości, aby ci pomógł, ponieważ byłby to rzut wolny pośredni, a w tym przypadku upomnienie. Jestem pewien, że sędzia zinterpretował to jako przypadkowe starcie o miejsce”, wyjaśnił Mateu Lahoz w Movistar +.
Analiza Mateu Lahoz wywołała różnorodne reakcje w mediach społecznościowych, a większość użytkowników przypomniała sobie sytuację z udziałem Jamesa Rodrígueza i Luki Modricia w meczu Real Madryt – Sevilla w 1/8 finału Pucharu Króla 2016/17. W tym spotkaniu, jeszcze przed wprowadzeniem VAR, Kolumbijczyk popchnął swojego kolegę z drużyny, a sędzia ku zaskoczeniu wszystkich podyktował rzut karny dla Realu.








