Frenkie de Jong był wściekły po porażce Barcelony 2:1 z Realem Sociedad na Anoeta.
„Z tym sędzią to bardzo frustrujące. Nie możesz mówić, mimo że jestem kapitanem i powinienem móc. Patrzy na ciebie, jakby chciał powiedzieć: »Jestem lepszy od ciebie«. Potem, w doliczonym czasie gry, powiedziałem mu, żeby patrzył na czas, bo każdy faul – a to normalne, że je popełniają – każdy rzut z autu czy rzut od bramki to strata czasu. »Zajmuje im minutę, żeby wznowić grę«, powiedziałem mu. Pokazał mi żółtą kartkę. I nawet wtedy doliczył tylko dziesięć sekund. Hańba!”, narzekał De Jong.
Na nagraniu widać, że ktoś z klubu, prawdopodobnie z działu komunikacji, najwyraźniej namawiał go, żeby przestał krytykować sędziego. „Nic nie powiedziałem”, odparł, odchodząc.
Pytanie do sędziego dotyczyło nieuznanego gola Lamine Yamala w pierwszej połowie: „Jeśli był spalony, to nie ma problemu, choć powiedziano nam, że nie. Rozmawiałem z czwartym sędzią i on mi to powiedział”.
Jeśli chodzi o sam mecz, nie miał wątpliwości: „Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Mieliśmy okazje, brakowało nam tylko wykończenia, a ich bramkarz był znakomity”.
Joao Cancelo zaliczył swój drugi debiut w barwach Barcelony, ale był on pechowy. Obrońca zdradził w rozmowie z DAZN, o co prosił go trener.
„Flick prosił mnie, abym stwarzał zagrożenie na skrzydle i w sytuacjach jeden na jeden, i chociaż kilka razy spudłowałem podanie, myślę, że dobrze wszedłem w mecz” , powiedział, wspominając, czego jego zdaniem oczekuje dyrekcja sportowa po jego przyjściu: „Chcą wszechstronności, ponieważ mogę grać na obu stronach, a moje doświadczenie może pomóc młodszym zawodnikom”.
Odnosząc się do meczu, ocenił: „Byliśmy lepszą drużyną, stworzyliśmy okazje, ale taka jest piłka nożna i czasami takie rzeczy się zdarzają. Real Sociedad bronił bardzo dobrze i strzelił dwa dobre gole”.









