Przystępując do niedzielnego meczu La Liga z Oviedo, Barcelona będzie już znała rozstrzygnięcie sobotniego szlagieru, w którym Villarreal podejmie Real Madryt. W zależności od wyniku tamtego spotkania Blaugrana będzie musiała odzyskać pozycję lidera bądź powiększyć przewagę. Na Camp Nou dopuszczamy tylko jedną możliwość - dziesiąte domowe zwycięstwo w tym sezonie i kilka bramek. Gramy od 16:15.
Beniaminek z Oviedo jest na ostatnim miejscu w tabeli i to kandydat numer jeden do spadku. Strata do bezpiecznego miejsca wynosi już siedem punktów, a totalną bolączką biało-niebieskich jest ofensywa. 11 strzelonych bramek w 20 meczach to skandalicznie mało. Na własnym boisku zanotowali tylko trzy trafienia! Notabene jedno z Barceloną w meczu z września ubiegłego roku. Do przerwy gospodarze sensacyjnie prowadzili, ale w drugiej połowie wyrównal Eric Garcia, później trafił Lewandowski, a wynik ustalił Araujo. Był to pierwszy mecz obu drużyn od 2001 roku. Wówczas w styczniu Barca wygrała pod Madrytem 2:3, ale w maju sensacyjnie uległa na Camp Nou 0:1. Nie spodziewamy się powtórki.
Ter Stegen jest już w Gironie, więc nie będzie się pojawiał w kontekście kontuzjowanych bądź rezerwowych. Niedostępni dla Hansiego Flicka pozostają Pedri, Ferran, Gavi i Christensen. Przed nami bardzo ważny mecz Ligi Mistrzów z Kopenhagą, więc przeciwko Oviedo mogą się pojawić jakieś rotacje. Bardzo możliwe, że do wyjściowego składu wskoczy Cancelo, który nie może jeszcze grać w Champions League. Warto byłoby odciążyć Erica Garcię - zapewne zagra Cubarsi, odpoczywający w Pradze, oraz Gerard Martin. Cancelo może grać na obu bokach obrony, ale raczej zastąpi Balde, a w miejsce Kounde może się z kolei pojawić Araujo. W środku pola raczej zobaczymy de Jonga, Fermina i Olmo, choć kontuzja Pedriego daje szanse gry Casado czy Bernalowi. Bardziej klarowna jest sytuacja w ataku - Yamal nie poleciał do Czech, więc na pewno zagra w niedzielę, Lewandowski raczej musi grać pod nieobecność Torresa, a atak raczej uzupełni Raphinha, którego w przypadku korzystnego wyniku zastąpi Rashford.
Barca wraca na swój stadion po długich tygodniach przerwy i ośmiu z rzędu meczach na obcych boiskach. W środę pozostaniemy na Camp Nou, a później szczęśliwie czeka nas łaskawy kalendarz, bliskie wyjazdy do Elche i Albacete, domowy mecz z Mallorką, nieodległy wyjazd do Girony, domowe spotkanie z Levante oraz z Villarreal na początku marca (w miedzyczasie może być jeszcze mecz półfinałowy Copa del Rey). Idealny czas by Pedri spokojnie doszedł do siebie i wrócił na najważniejszą część sezonu. Bez niego takie mecze jak ten niedzielny trzeba po prostu wygrywać.
FC Barcelona - Real Oviedo, Spotify Camp Nou, 25.01.2026 godz.16:15









