Konkurencja o miejsce w środku pola Barcelony jest obecnie jedną z najostrzejszych na kontynencie. Zespół Hansiego Flicka może pochwalić się zawodnikami najwyższej klasy na tym polu, takimi jak Frenkie de Jong, Pedri, Fermín López, Marc Bernal, Dani Olmo i Marc Casadó. Ten ostatni, w szczególności, nie otrzymuje tak regularnych występów, jak w zeszłym sezonie i w ostatnich tygodniach był łączony z kilkoma klubami.
Według informacji uzyskanych przez Sport, klub zamierza przedłużyć jego kontrakt przed końcem obecnego sezonu. Źródła, z którymi skontaktowała się gazeta, potwierdzają taki plan, choć nie ma pośpiechu w osiągnięciu natychmiastowego porozumienia. Długość nowego kontraktu i warunki finansowe wciąż wymagają ustalenia, ale obie strony rozpoczęły już wstępne rozmowy. Negocjacje będą się nasilać w nadchodzących tygodniach, ale istnieje też prawdopodobieństwo, że zawodnik rozważy swoją przyszłość, jeśli nie osiągnie pożądanego czasu gry.
Jego nazwisko pojawiło się już w mediach latem ubiegłego roku. Kilka klubów wyraziło zainteresowanie, ale pomocnik jasno określił swoje priorytety i zawsze chciał pozostać w Barcelonie. Był pewien, że zapewni sobie stały czas gry i ugruntuje swoją pozycję, tak jak w tym pamiętnym tygodniu, kiedy Barça pokonała Real Madryt i Bayern Monachium. Dwa mecze wystarczyły, by udowodnić, że pomocnik jest więcej niż gotowy, by stać się kluczowym zawodnikiem na najwyższym poziomie piłkarskim.
Początek sezonu nie dał mu wielu szans, ale jego nastawienie się nie zmieniło. Osoby w klubie podkreślają jego codzienne zaangażowanie i poświęcenie na treningach. W zimowym okienku transferowym Atlético Madryt Diego Simeone podjęło próbę pozyskania go, ale reakcja zawodnika była zgodna z tym, co przekazał już kilka miesięcy wcześniej: teraz koncentruje się na Barcelonie. Jeśli w którymś momencie będzie musiał ponownie rozważyć swoją sytuację, to zrobi to latem, po zakończeniu sezonu, a nie w środku zimowego okienka transferowego.
W zeszłym tygodniu rozegrał pełne 90 minut przeciwko Mallorce na Camp Nou i ponownie wyszedł w pierwszym składzie w meczu z Atlético. W tym spotkaniu to on został poświęcony, gdy Flick zdecydował się wprowadzić Roberta Lewandowskiego, aby wzmocnić atak po słabej pierwszej połowie, a w meczu z Gironą ponownie zaczął na ławce rezerwowych.
Do dziś nie zapadła żadna decyzja dotycząca jego przyszłości. Zawodnik nadal pragnie odnieść sukces w Barcelonie, ale jasne jest również, że każdy profesjonalista potrzebuje regularnego czasu gry, aby się rozwijać. Jeśli jego czas gry nie wzrośnie do końca sezonu, prawdopodobnie latem usiądzie, aby przeanalizować sytuację i ocenić, co jest dla niego najlepsze pod względem sportowym.
W sytuacji, gdy wielu młodych zawodników szuka szybkich rozwiązań, Casadó wybrał inną drogę. Przedłożył projekt sportowy nad lepsze oferty finansowe. Pod wodzą Xaviego Hernándeza zgromadził już powołania do pierwszej drużyny i chociaż wtedy nie zadebiutował, nadal ciężko pracował. W zeszłym roku, grając z Flickiem, odegrał znaczącą rolę i prezentował wysoki poziom, stając się filarem zespołu przez większość sezonu. W tym sezonie powrócił do bardziej drugoplanowej roli bez żadnego zewnętrznego rozgłosu.
Niezwykle rzadko można zobaczyć taki spokój u zawodnika, który chce grać. Casadó pragnie tego, jak wszyscy inni, ale rozumie konkurencję, z jaką się mierzy. Podczas gdy klub pracuje nad przedłużeniem jego kontraktu, strategią zawodnika, jak zawsze, będzie trenowanie na najwyższym poziomie, aby jak najlepiej wykorzystać każdą szansę, jaką otrzyma. Czas pokaże, czy takie podejście pozwoli mu na stałe zadomowić się w Barcelonie, czy też będzie musiał odejść. Na razie jego priorytet pozostaje ten sam, przynajmniej do końca sezonu.








