Dani Olmo w wywiadzie dla RAC1 podzielił się refleksją na temat teraźniejszości i przyszłości zespołu w europejskich rozgrywkach: „Liga Mistrzów będzie trudna. Musimy wiele zmienić, jeśli chcemy walczyć o zwycięstwo”.
Olmo nie unikał samokrytyki po ostatnich wynikach i wprost wskazał na potrzebę poprawy gry zespołowej, jeśli Barça chce aspirować do najwyższego poziomu na kontynencie. „Jesteśmy Barçą i musimy walczyć o wszystko”, dodał, podkreślając, że wysokie wymagania są częścią tożsamości klubu.
Reprezentant Hiszpanii przyznał, że drużyna nie była zadowolona z ostatniego meczu z Gironą i nie chciał szukać wymówek dotyczących gola na 2:1. „Gdybyśmy wykorzystali nasze szanse, wygralibyśmy”, przyznał. W jego analizie ciężar poprawy spoczywa głównie na szatni: „To bardziej zależy od nas”.
Choć zasugerował również, że niektóre decyzje sędziowskie nie pomogły, chciał jasno dać do zrozumienia, że pole do poprawy leży w skuteczności i konsekwencji zespołu.
Pomimo zewnętrznej krytyki, Olmo bronił piłkarskiej filozofii trenera i zaapelował o rozwagę: „Styl jest, jaki jest i nie zamierzamy go zmieniać. Nie będziemy tworzyć katastrofy z powodu dwóch meczów”. Przypomniał również, że dzięki takiemu podejściu drużyna była w stanie zdobywać tytuły i że grupa, pomimo młodego wieku, „wie, co musi robić”.
Wyraził również pewność, że uda mu się odwrócić losy meczu na Camp Nou z Atlético Madryt, apelując o wsparcie kibiców: „Wracamy do naszych kibiców i musimy wrócić na zwycięską ścieżkę”.
Patrząc w przyszłość na starcie 1/8 finału Ligi Mistrzów, w którym – jak wszystko wskazuje – rywalem będze Newcastle lub PSG, pomocnik wyraził się jasno: „To będzie starcie z silną drużyną, kimkolwiek ona będzie”. I powtórzył przesłanie: aby aspirować do zdobycia trofeum, Barça będzie musiała zrobić krok naprzód w kilku aspektach swojej gry.
„Ten rok jest wyjątkowy. W zeszłym sezonie byliśmy tak blisko… Ten finał został nam odebrany”, wspominał, odnosząc się do ostatniej zmarnowanej szansy, którą uważa za dodatkową motywację do próby „sprowadzenia pucharu do domu”.
Olmo powiedział, że czuje się w dobrej formie fizycznej po znalezieniu regularności: „Znalazłem swój rytm i robię rzeczy, które dobrze mi służą, i widać to na boisku”. W wieku 27 lat podkreślił swoją dojrzałość i odrzucił etykietkę kruchego zawodnika: „Nie podoba mi się to, bo nie postrzegam siebie w ten sposób”.
Słowa skierował również do kolegów z drużyny, takich jak Pedri, którego określił jako „jednego z najlepszych na świecie na swojej pozycji”, oraz do Ronalda Araujo, którego nazwał „bardzo odważnym” po przerwie spowodowanej problemami ze zdrowiem psychicznym. Odnosząc się do bramkarza Joana Garcii, podkreślił: „Jest niesamowity. Wielokrotnie nas ratował”.
Olmo zakończył ambitną refleksją: „Jeśli wygramy każdy mecz, wygramy ligę”. I choć Mistrzostwa Świata to cel osobisty i zbiorowy, podkreślił, że wszystko zaczyna się od codziennej pracy w klubie.








