FC Barcelona może bardzo szybko odzyskać pozycję lidera La Liga. Wszystko dzięki sędziom VAR, którzy naprawili błędy z boiska, przyznali Osasunie karnego i uznali gola, a piłkarze z Pampeluny pokonali Real Madryt 2:1. Barca ma teraz jeden z łatwiejszych meczów w terminarzu i trzy punkty są absolutnym obowiązkiem. Gramy z Levante w niedzielę o 16:15.
17 kolejnych domowych zwycięstw w XXI wieku zaliczyła Barca w starciach z najbliższym rywalem, który w tym sezonie tradycyjnie broni się przed spadkiem, w dodatku ze średnim skutkiem (18 punktów po 24 kolejkach, aż siedem punktów straty do bezpiecznego miejsca). 4 stycznia Levante sensacyjnie wygrało w Sewilli, wcześniej i później na wyjazdach były głównie porażki. Defensywa? Najgorsza w lidze - 41 straconych bramek. Barca to przeciwny biegun, aż 64 trafienia w 24 kolejkach. Ferran Torres, Lamine Yamal i Robert Lewandowski są w pierwszej dziesiątce strzelców Primera Division. Czy wszyscy pojawią się na boisku w niedzielę? Raczej tak, choć chyba tylko pierwsi dwaj od początku, a Polak wejdzie z ławki. Kolejny mecz dopiero za tydzień, sytuacja w tabeli napięta - nie ma się co oszczędzać. Na lewym skrzydle zapewne zobaczymy Raphinhę. Zdrowy jest też już Rashford, co znacznie zwiększa dostępne dla Hansiego Flicka opcje. Do kadry meczowej wraca też Pedri, a ostatnio z zespołem zaczął trenować Gavi, wygląda to coraz lepiej (długotrwale kontuzjowany pozostaje jedynie Christensen). Pierwszy z młodych pomocników ma dostać 15-20 minut, celem jest jego pełen powrót na rewanż z Atletico w półfinale Copa del Rey. Drugi będzie stopniowo wprowadzany do gry, powinien dostać kilka minut w marcu i być realnym wsparciem w kwietniu. Od pierwszej minuty przeciwko Levante zobaczymy niemal na pewno de Jonga i Fermina, a uzupełnią ich Bernal lub Olmo. Na obronie raczej spodziewamy się Kounde, Cubarsiego, Erica Garcię oraz Balde choć w przypadku korzystnego wyniku pierwsi do wejścia będą Araujo, Cancelo czy Gerard Martin.
Barca nie musi grać play-off Ligi Mistrzów, co jest wielkim komfortem dla Flicka. Jego podopieczni spokojnie trenują w Ciutat Esportiva i jeszcze długo nie ruszą się z miasta - za tydzień przyjeżdża tu Villarreal, później wspomniane Atletico. Przed nami tydzień, w którym kluczowe będzie losowanie 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wszystko wskazuje na to, że Blaugrana zagra z PSG lub Newcastle. Te mecze rozegrają się w połowie marca i będą rzutować na resztę sezonu. Póki co jednak trzeba zamazać złe wrażenie z Girony, zrobić swoje i odzyskać pozycję lidera na trzynaście meczów do końca, mając przed sobą jeszcze chociażby wyjazd na Wanda Metropolitano, ale także domowy Klasyk z Realem w maju. Szykują się nam pasjonujące trzy miesiące nieustannej rywalizacji, ale najpierw potrzebny jest dobry "podkład" czyli wygrana w jednym z tych meczów, które wygrać po prostu trzeba.
FC Barcelona - UD Levante, Spotify Camp Nou, 22.02.2026 godz.16:15








