Najważniejszą decyzją sportową, jaką Barcelona musi podjąć w najbliższej przyszłości, jest przedłużenie kontraktu lub zastąpienie Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik skończy 38 lat w sierpniu, a biorąc pod uwagę jego ograniczoną rolę w tym sezonie, wszystko wskazuje na to, że czekają go ostatnie miesiące w barwach Blaugrany. Na rynku nie ma jednak wielu lepszych strzelców niż Lewandowski, a dwóch, którzy niewątpliwie są, Haaland i Mbappé, jest niemożliwych do pozyskania. Do tego stopnia, że Deco i Flick rozważają przedefiniowanie profilu swojego kandydata: klasyczny numer 9 jak Lewy lub wszechstronny napastnik, z większą mobilnością, który mógłby grać na skrzydle i łączyć się z kolegami z drużyny – ta druga opcja zyskuje na popularności.
Na stole pojawiają się nazwiska i różne sytuacje kontraktowe. Julián Álvarez jest faworytem, ale Atlético Madryt zażąda nie mniej niż 150 milionów euro, a jeśli Argentyńczyk nie będzie w pełni zaangażowany, nic nie uda się zrobić. Jego mobilność, zdolność strzelecka i znakomita gra zespołowa czynią go idealnym kandydatem, ale to bardzo skomplikowana operacja, której Atlético nie chce negocjować, zwłaszcza jeśli Griezmann odejdzie.
Jedną z alternatyw jest Marmoush z City, tańszy zawodnik w stylu Juliána, który nie zadomowił się jeszcze w Anglii i może być dostępny. Talent czekający na eksplozję. Inną opcją byłby Greenwood, napastnik Marsylii, bardziej skrzydłowy niż środkowy napastnik, ale dobry strzelec, który, jeśli da coś z siebie, mógłby osiągnąć cenę poniżej trzycyfrowej.
Jest też tańsza alternatywa: Vlahović, klasyczny numer 9, który przybyłby na zasadzie wolnego transferu. Deco kontynuuje poszukiwania, ponieważ zastąpienie Lewandowskiego jest dla niego największym wyzwaniem i nie może sobie pozwolić na porażkę.







