Ferran Torres może być jednym z kluczowych nazwisk na rynku transferowym Barcelony latem. Kontrakt napastnika wygasa 30 czerwca 2027 roku, a dyrekcja sportowa Barcelony, wierna swojej polityce, aby żaden gracz nie wszedł w ostatni rok umowy bez przedłużenia, będzie musiała podjąć decyzję.
Decyzja jest obecnie niepewna i zależy od kilku czynników. Zawodnik z Foios zaliczył fantastyczne zakończenie sezonu 2024/25, odgrywając kluczową rolę, na przykład w zwycięstwie Barcelony w Pucharze Króla, rozgrywkach, w których był królem strzelców i został wybrany MVP finału wygranego przez drużynę Hansiego Flicka. Jego dobry występ skłonił nawet dyrektora sportowego klubu, Deco, do zasugerowania podczas letniego tournée, że Ferran Torres zostanie w przyszłości numerem "9" Barcelony po odejściu Roberta Lewandowskiego.
W rzeczywistości, w tym sezonie, z Ferranem Torresem i Lewandowskim w jednej szatni, były gracz City częściej wychodził w podstawowym składzie niż Polak. Torres rozegrał łącznie 40 meczów, w 26 z nich wychodząc w podstawowym składzie, a Lewandowski 37, (22 od pierwszej minuty). Obaj strzelili tyle samo bramek – 16. Prawdą jest, że forma Ferrana Torresa spada, ponieważ nie strzelił gola od 31 stycznia, co nie martwi napastnika, ponieważ rozumie, że strzelanie goli to kwestia serii i że jego forma wróci.
Ta słaba passa mogła jednak mieć wpływ na to, że nie otrzymał jeszcze oferty przedłużenia kontraktu. Powszechnie wiadomo, że celem transferowym Barcelony na przyszłe lato jest wzmocnienie pozycji napastnika, co potwierdzili zarówno zarząd, jak i dyrektor sportowy, a osiągnięcie tego celu może mieć kluczowe znaczenie dla przedłużenia kontraktu. Decyzja dotycząca drugiego środkowego napastnika, Lewandowskiego, również jest ważna.
Kontrakt polskiego napastnika wygasa 30 czerwca, a biorąc pod uwagę, że w sierpniu skończy 38 lat, jego odejście uznawano za przesądzone. Prezydent Joan Laporta wielokrotnie jednak powtarzał w swoich ostatnich publicznych wystąpieniach, że chciałby, aby Lewandowski został w klubie na kolejny rok, biorąc pod uwagę wszystko, co wniósł do Barcelony od czasu przybycia latem 2022 roku. Lewandowski, który ma znaczące oferty z Arabii Saudyjskiej i MLS, przyznał, że nie podjął jeszcze decyzji.
Tymczasem Ferran Torres cierpliwie czeka. Ma nadzieję, że podczas tej przerwy w klubowej piłce odzyska swoją skuteczność i zdobędzie bramkę dla reprezentacji Hiszpanii. Jest przekonany, że po strzeleniu jednego gola, przyjdą kolejne. Wierzy również, że ma zaufanie Hansiego Flicka, a to jest dla niego najważniejsze. Na razie nie chce słyszeć o przyszłości poza Camp Nou, ponieważ jest bardzo szczęśliwy zarówno w klubie, jak i w mieście. Czy będzie musiał rozmawiać o przedłużeniu kontraktu, czy o czymkolwiek innym, zobaczymy.
Jego nazwisko w ostatnich dniach łączono z Atlético Madryt. Mateu Alemany jest tam dyrektorem sportowym. Pozyskał już Ferrana Torresa do Barcelony z Manchesteru City, gdy był dyrektorem sportowym klubu. Alemany opowiada się za wzmocnieniem ataku madryckiego zespołu napastnikiem z Foios tego lata, wiedząc, że wejdzie on w ostatni rok kontraktu. W Barcelonie widzą to inaczej i postrzegają jego chęć jako okazję do negocjacji w sprawie Juliána Álvareza. Na Metropolitano jednak wydaje się, że chcą obu piłkarzy, choć nikt jeszcze nie skontaktował się z przedstawicielami Ferrana Torresa, który ma nadzieję spełnić swoje pragnienie przedłużenia kontraktu z Barceloną.






