Zwycięstwo w derbach i krok bliżej tytułu
FC Barcelona wygrała 4-1 u siebie z Espanyolem w meczu 31. kolejki La Ligi.
Flick wystawił: Joana Garcię, Balde, Cubarsíego, Gerarda Martína, Araujo, Erica Garcię, Pedriego, Fermína, Gaviego, Lamine Yamala oraz Ferrana Torresa. Espanyol grał mocno cofnięty, a Barcelona szukała wolnych przestrzeni. Środkiem bramce nieskutecznie próbował zagrozić Lamine, piłka trafiła do Fermína, który uderzył zza pola karnego, ale strzał poszybował nad poprzeczką. Po rzucie rożnym w wykonaniu Lamine Yamala głową do siatki trafił Ferran. Piłkę za plecy obrońców otrzymał Kike, ale uderzył zbyt lekko i Joan Garcia obronił strzał. Po niecałych 30 minutach pierwszej połowy Barcelona podwyższyła prowadzenie za sprawą Ferrana. Gavi podał do Lamine Yamala, ten posłał wypuszczającą piłkę, a Torres delikatnie kopnął ją i trafił do siatki. Dośrodkowanie Dolana trafiło w obramowanie bramki, strzał Lamine Yamala również był niecelny. Przed końcem podstawowego czasu gry Barcelona miała trzy okazje: strzał Fermína wybiła obrona, uderzenie Erica odbił bramkarz, a kolejny strzał Fermína Dimitrović wybił na rzut rożny.
W drugiej połowie za Gerarda Martína wszedł Casadó. Po rzucie wolnym piłkę głową uderzył Eric, a do siatki wbił ją Ferran, ale sędzia odgwizdał spalonego. Espanyol odpowiedział golem Lozano. Expósito dośrodkował w pole karne, Roberto powalczył o piłkę, która po chwili znalazła się ona na skraju pola karnego. Dobiegł do niej Lozano i uderzył na dalszy słupek. 30 minut przed końcem za Gaviego i Balde weszli Rashford oraz Cancelo. Po dalekim podaniu Erica bardzo dobrą okazję miał Rashford, ale zbyt długo zwlekał z decyzją, przez co zdążyli do niego dobiec przeciwnicy i przeszkodzić w oddaniu strzału. Indywidualnym rajdem popisał się Cancelo, jednak jego strzał nie stworzył zbyt dużych problemów bramkarzowi. Ferrana zastąpił Dani Olmo. Do mocnego dośrodkowania Rashforda nie zdążył żaden zawodnik. Espanyol coraz bardziej atakował, a Barcelona grała nerwowo. Po dośrodkowaniu Lozano Roberto uderzył niecelnie. Na ostatnie kilka minut Flick wpuścił jeszcze de Jonga za Fermína. Bardzo dobrą akcją popisał się Lamine Yamal: minął kilku rywali, ale w polu karnym, próbował strzelać zamiast podać. Przed końcem podstawowego czasu gry Barcelona zdobyła dwie bramki. Najpierw Casadó podawał między liniami do Lamine Yamala. Do piłki dobiegł Dmitrović i próbował ją wybić, ale futbolówka odbiła się od nogi numeru "10" i poleciała w kierunku bramki, a gracz Barcelony tylko lekko ją uderzył, żeby wbić ją do siatki. Po chwili Lamine posłał głębokie podanie do Frenkiego de Jonga. Ten przy linii końcowej zaczekał, dośrodkował, a niepilnowany Rashford zdobył czwartą bramkę.
Barcelona pokonuje Espanyol i zwiększa swoją przewagę w La Lidze do dziewięciu punktów. Po dobrej pierwszej połowie, w drugiej po straconej bramce wkradły się nerwy, ale zespół nie poddawał się i w ostatnich minutach zadał dwa decydujące ciosy. Kolejny mecz Barcelona rozegra we wtorek o 21 na wyjeździe przeciwko Atlético Madryt w rewanżowym starciu ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
FC Barcelona - RCD Espanyol 4-1
9' - 1-0 - Ferran Torres (a. Lamine Yamal)
25' - 2-0 - Ferran Torres (a. Lamine Yamal)
56' - 2-1 - Pol Lozano
87' - 3-1 - Lamine Yamal
89' - 4-1 - Marcus Rashford (a. F. de Jong)





