Marc Cucurella nie zapomniał o FC Barcelonie. „Trudno byłoby odrzucić propozycję. Musiałbym pomyśleć o rodzinie. Jeśli się pojawi, to się pojawi i zobaczymy, jaka decyzja zostanie podjęta”, powiedział obrońca Chelsea, który szkolił się w La Masii, przed meczem Hiszpania-Egipt rozgrywanym na Cornellà-El Prat.
Cucurella otworzył drzwi do Barcelony, co stanowiło kontrast z jego wcześniejszymi wypowiedziami, w których nie chciał komentować sprawy. Z kontraktem do 2028 roku (plus opcją przedłużenia o kolejny rok) kataloński obrońca rozważałby odejście z Chelsea, gdyby pojawiła się interesująca oferta. Blaugrana jest jedną z drużyn, które wziąłby pod uwagę, ponieważ oznaczałoby to powrót do domu.
Marc, którego transfer do Barcelony był już łączony w programie El Chiringuito, mówił o tym publicznie w ostatnich wywiadach, na przykład dla The Athletic. Jest szczęśliwy w Londynie, chciałby tam zostać na zawsze, ale nie przeżywa swojego najlepszego okresu w londyńskim klubie. Sytuacja zmieniła się po zwolnieniu Enzo Mareski, a ze sportowego punktu widzenia wszystko wskazuje na to, że Chelsea nie zakwalifikuje się nawet do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie.
Cena Cucurelli wyniosłaby około 50 milionów euro, a jego pensja zmieściłaby się w strukturze płac Barcelony, pomimo znacznego podniesienia jego wynagrodzenia w zeszłym sezonie. Angielski klub podpisał z nim kontrakt za około 64 miliony euro w 2022 roku i w dużej mierze odzyskał inwestycję. Jednak potencjalne przybycie reprezentanta Hiszpanii wymagałoby znaczącej sprzedaży w defensywie Barcelony.
Pozycja bocznych obrońców, na obu stronach, to coś, co kataloński klub rozważa wzmocnić, choć ma inne priorytety. Co więcej, klub ma opcję wykupienia Cancelo, który ugruntował swoją pozycję na lewej obronie przed Balde. Wychowanek nie przeżywa swojego najlepszego momentu, a drugą alternatywą na tę pozycję jest Gerard Martín, którego Hansi Flick przerobił na środkowego obrońcę.






