Nadchodzą ciekawe tygodnie na rynku transferowym. Jeśli Barça była już zaskoczona zainteresowaniem PSG Ferranem Torresem, teraz może otworzyć się nowy front z Markiem Bernalem w centrum uwagi. ESPN donosiło, że zawodnik Barçy wzbudził znaczne zainteresowanie klubów Premier League, takich jak Manchester City, Arsenal i Chelsea, a Sport potwierdza, że City poszło o krok dalej, badając możliwość nieoczekiwanego transferu w celu wzmocnienia środka pola. Angielski klub jest w trakcie przebudowy składu i rozważa odejście Hiszpanów Nico Gonzáleza i Rodriego, aby skompletować dwa topowe transfery. Bernal jest jednym z zawodników, którzy najlepiej pasują dyrektorowi sportowemu i trenerom.
Restrukturyzacja City po odejściu Pepa Guardioli objęła już odejście kilku kluczowych zawodników, takich jak Bernardo Silva, a drzwi mogą się otworzyć dla Rodriego, jeśli wpłynie oferta z Realu Madryt, klubu, który analizuje realność jego pozyskania po jego znakomitym występie na Mistrzostwach Świata. Oprócz Rodriego, City zdecydowało się rozstać z weteranem Kovaciciem i poszukuje nowego klubu dla byłego piłkarza Barcelony, Nico Gonzáleza, który wzbudza zainteresowanie kilku włoskich zespołów.
Plan City zakłada pozyskanie dwóch obiecujących pomocników o doskonałych atrybutach fizycznych i kontroli nad piłką. Trzech oczywistych kandydatów dyrektora sportowego to Bouaddi, pomocnik Lille, który zaimponował na Mistrzostwach Świata; Pavlović, pomocnik Bayernu Monachium o imponującej sylwetce; oraz Marc Bernal. City już zapytało o piłkarza Barcelony, aby sprawdzić, czy jego odejście jest rzeczywiście możliwe, co obecnie wydaje się mało prawdopodobne.
Marc Bernal przedłużył kontrakt do 2029 roku i ma klauzulę odstępnego w wysokości 500 milionów euro, co oznacza, że Barça może go zatrzymać. Problemem jest natomiast to, że szybki rozwój zawodnika sprawił, że jego kontrakt jest całkowicie nieaktualny, ponieważ wychowanek jest jednym z najgorzej opłacanych zawodników w drużynie, pomimo jego rosnącej roli i większej liczby występów. Władze Barcelony doskonale zdają sobie sprawę, że pomocnik wzbudza duże zainteresowanie na rynku transferowym i początkowo planowano rozpocząć negocjacje w sprawie przedłużenia i poprawy kontraktu we wrześniu. Mogą jednak być zmuszeni do przyspieszenia tych negocjacji, ponieważ aktywność wokół gracza prawdopodobnie będzie trwała do zamknięcia okienka transferowego.
Bernal to zawodnik wysoko ceniony przez Hansiego Flicka. W rzeczywistości jest jednym z największych osiągnięć Flicka w Barcelonie. Od momentu przybycia trener widział w nim nowego Busquetsa i po imponującym okresie przygotowawczym dał mu debiut w pierwszym zespole. Co ciekawe, to właśnie w jednym z jego pierwszych meczów Pep Guardiola i sztab szkoleniowy Manchesteru City byli pod wrażeniem jego gry w roli defensywnego pomocnika Barcelony, a były trener Manchesteru City porównał go nawet do Busquetsa. Jego nazwisko od tamtej pory było w centrum ich uwagi. Kontuzja kolana zastopowała jego rozwój, ale wrócił z i zakończył sezon jako pewny zawodnik pierwszego składu.
Wychowanek Barcelony to jeden z piłkarzy, którzy w nadchodzących latach będą liderami w piłce nożnej. Zarówno Barça, jak i reprezentacja doskonale zdają sobie z tego sprawę. Luis de la Fuente umieścił go we wstępnej kadrze na Mistrzostwa Świata, a także w grupie rezerwowych. Widzi w nim wyraźnego następcę Rodriego i to samo zdanie podziela City.
Bernal zawsze jasno dawał do zrozumienia, że chce zostać w Barcelonie. I to się nie zmieniło ani trochę. Czuje się w klubie jak w domu i jest bardzo wdzięczny Flickowi i sztabowi szkoleniowemu za zaufanie, jakim go obdarzyli, zwłaszcza po poważnej kontuzji. Jego priorytetem jest pozostanie, bez względu na wszystko, w oczekiwaniu na zawarcie umowy o przedłużeniu kontraktu, która przyniesie korzyści wszystkim stronom. Zdaje sobie sprawę z zainteresowania, jakie wzbudza, ale Barça zawsze będzie jego pierwszym wyborem.
Dla Barcelony zapewnienie Bernalowi długoterminowej przyszłości jest teraz pilniejsze niż kiedykolwiek. Kontuzja Frenkiego de Jonga czyni go zdecydowanym kandydatem do gry w pierwszym składzie, przed defensywą, i należy go uważać za zawodnika nietykalnego i strategicznego, podobnie jak Pedriego, Joana Garcię czy Lamine Yamala. City zdaje sobie sprawę z trudności związanych ze ściągnięciem wychowanka, który zadomowił się w pierwszym składzie Barcelony, ale zamierza spróbować. Zainteresowanie graczem pochodzi też od takich zespołów jak Chelsea, Arsenal i Atlético Madryt.







