Chociaż cel FC Barcelony, jakim było pozyskanie Juliána Álvareza, pozostaje niespełniony, wielu napastników jest łączonych z klubem jako potencjalni następcy Roberta Lewandowskiego. W ostatnich dniach ponownie pojawiło się nazwisko francuskiego napastnika Eli Juniora Kroupiego, 20-letniego strzelca Bournemouth.
Barça, świadoma jego umiejętności, które obserwowała przez cały sezon, podobnie jak wielu innych napastników z najwyższej półki, nie uważa jego transferu za realny. Na Camp Nou uważają, że 100 milionów euro, których oczekuje Bournemouth jako punkt wyjścia, jest nieuzasadnione.
Kwota ta jest taka sama, jak oferta Barçy dla Atlético Madryt za Juliána Álvareza, ale Kroupi nie jest jeszcze na tym samym poziomie co Argentyńczyk ani nie posiada potencjału w stylu Ronaldo Nazario. W 1996 roku Barça pobiła swój rekord inwestycyjny, przeznaczając 2,5 miliarda peset (ok. 15 milionów euro). Jego znakomity sezon pokazał, że mieli rację.
Nie jest tak jednak w przypadku Kroupiego, który w zeszłym sezonie błyszczał w Premier League, strzelając 13 bramek dla drużyny prowadzonej przez Andoniego Iraolę po powrocie z wypożyczenia do Lorient. Francuz nie zadebiutował jeszcze w seniorskiej reprezentacji. Motto Barçy jest jasne: jeśli płacisz 100 milionów, to za sprawdzoną gwiazdę.







