W środę, na Estadio Anoeta Barcelona przypieczętowała swój awans do kwietniowego finału Pucharu Króla. Kolejny krok w stronę zaspokojenia rozbuchanych do granic możliwości oczekiwań Cules został postawiony. Wszyscy kibice Katalończyków na całym świecie myślą już o wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Manchesterem City. Zewsząd słychać pytania: Czy zagra Fernandinhio? Kto zapełni lukę na środku obrony "Obywateli"? Czym zaskoczy Pellegrini? Jaką jedenastkę zaproponuje "Tata"? Wszystko fajnie,ale czy coś nie umknęło? Przypominam wiec, że nim nadejdzie wtorek, FC Barcelonę czeka ligowy mecz z Rayo Vallecano. W obecnej sytuacji w Primiera Division spotkanie równie ważne, jak to w 1/8 Champions League.
Nasz dzisiejszy rywal to drużyna fenomenalna. Grają piłkę ofensywną, ładną dla oka, z dużą ilością strzałów i sytuacji podbramkowych. W zdecydowanej większości spotkań to Rayo ma większy procent posiadania piłki od swoich przeciwników w La Liga. Ba, mało tego!, 21 września 2013 roku piłkarze z przedmieść Madrytu zdołali przerwać pięcioletnią passę FC Barcelony, w której to Katalończycy mieli większy procent posiadania piłki od swoich przeciwników. 316 spotkań, w których to nasi pupile dominowali w tym aspekcie gry. Konia z rzędem temu, kto przewidziałby scenariusz, w którym to Rayo Vallecano przerywa tą passę. Tak grająca drużyna, według ekspertów i zwykłych ludzi oglądających ligę hiszpańską, zdecydowanie powinna znajdować się w górnej połówce tabeli. I tutaj właśnie mamy do czynienia z fenomenem tej ekipy. Podopieczni Pacio Jemeneza okupują PRZEDOSTATNIE miejsce w tabeli, tracąc trzy punkty do lokaty gwarantującej pozostanie w lidze. Jakie są tego przyczyny? Bóg jeden wie, lecz to nie nasze zmartwienie.
Choć Rayo rozbiło w ostatniej kolejce Malagę aż 4:1, nikt nie spodziewa się, by zdołało przeciwstawić się Barcelonie. Ostatnia wyjazdowa wygrana tego zespołu miała miejsce 12 stycznia, gdy Vallecano mierzyło się z Getafe.
Gerardo Martino, na dzisiejszy pojedynek powołał 21 zawodników. Po raz pierwszy od 16 stycznia, zielone światło na występ występ otrzymał Neymar. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Brazylijczyk dostanie minuty potrzebne na przetarcie przed ewentualnym występem z City. Decyzją trenera w spotkaniu nie wystąpi Xavi, który nie znalazł się w kadrze na to spotkanie. Oprócz Hiszpana powołania na Rayo, z różnych przyczyn nie otrzymali Cuenca, Oier i Jonathana Dos Santos.
Listę nieobecnych w zespole Rayo otwierają natomiast Jose Carlos, Seba Fernandez i Alberto Perea. Zawieszony za kartki jest ponadto Ruben Martinez.
Nie mielibyśmy nic przeciwko aby spotkanie miało podobny przebieg jak poprzednie mecze obu ekip. Ostatnich pięć pojedynków z Rayo to zdecydowane zwycięstwa Barcelony, odpowiednio 4:0, 7:0, 5:0, 3:1, 4:0. Przemawiający do wyobraźni argument iż dzisiejszy pojedynek może zakończyć się podobnym wynikiem, dał trener madryckiej ekipy. Na piątkowej konferencji prasowej stwierdził: "Zagramy odważniej niż kiedykolwiek". Nie pozostaje więc chyba nic innego, jak podjąć rękawice. Warto podtrzymać piękną passę, z ulubioną obecnie "ofiarą" i poprawić nastroje przed wtorkiem.
Pełna lista powołanych:
Valdés, Pinto, Montoya, Piqué, Fàbregas, Puyol, Pedro, Iniesta, Alexis, Messi, Neymar Jr, Mascherano, Bartra, Sergio, Song, Jordi Alba Afellay, Tello, Adriano, Alves, Sergi Roberto.