FC Barcelona dyskretnie pracuje nad planami na przyszły sezon. Klub szuka okazji na rynku, a jedną z nich jest Jonathan Tah biorąc pod uwagę, że środkowy obrońca Bayeru Leverkusen będzie wolnym graczem latem przyszłego roku i już powiedział bez żadnych wątpliwości, że nie chce przedłużać kontraktu z niemieckim klubem. 28-latek był wyraźnym celem w ostatnich dniach letniego okienka transferowego, ale panujący mistrzowie Bundesligi nie chcieli go sprzedać, a Barça również nie była w stanie go pozyskać.
Zainteresowanie Barçy jego pozyskaniem pozostaje jednak niezmienne. Do tego stopnia, że według dziennikarza Fabrizio Romano, Barça wysunęła się na prowadzenie w walce z innymi europejskimi gigantami o usługi 195-centymetrowego obrońcy. Bayern Monachium, Real Madryt i Inter Mediolan są wśród drużyn, które poczyniły kroki w celu pozyskania Taha. Jednak podróż Deco do Niemiec w zeszłym tygodniu, ujawniona przez Jijantes, aby porozmawiać z samym zawodnikiem i jego przedstawicielami, w tym z Pinim Zahavim, stawia Barçę na uprzywilejowanej pozycji.
Tah wie, że w Barcelonie miałby szansę na pozycji, na której obecnie błyszczy Iñigo Martínez. Bask ma klauzulę przedłużenia umowy na kolejny rok, jeśli zagra w 60% meczów, ale w maju skończy 34 lata. Obok niego jest 17-letni Pau Cubarsí jako pewniak na co najmniej 10 lat, podczas gdy Ronald Araujo nie przedłużył jeszcze kontraktu wygasającego w 2026 roku. Eric García jest również związany z Barceloną do 2026 roku, ale nie liczy się dla Hansiego Flicka, natomiast sytuacja Andreasa Christensena, któremu pozostało półtora roku kontraktu, jest również niepewna na lato.
Pomimo ogłoszenia, że opuści Leverkusen po zakończeniu sezonu, Tah pozostaje stałym punktem w zespole Xabiego Alonso. Rozpoczął każdy mecz w Bundeslidze (13) i Lidze Mistrzów (6).