Marc-André ter Stegen otrzymał w piątek nagrodę Gentlemen International przyznawaną przez Hiszpańskie Stowarzyszenie Luksusu. Niemiecki bramkarz, który przybył w towarzystwie Alejandro Echevarríi, byłego szwagra Joana Laporty i jednej z najważniejszych osób w klubie, wyraził się jasno, gdy zapytano go, czy postawił sobie za zadanie powrót do gry przed końcem sezonu: „Codziennie rozmawiam z Flickiem. Nie rozmawialiśmy jeszcze o tym, kiedy wrócę, ponieważ nie jest to odpowiedni czas. W tej chwili skupiam się na tym, by dobrze wyzdrowieć, wejść w dynamikę pracy z grupą, a na koniec odczucia będą mówić same za siebie. Jeśli będę czuł się dobrze, porozmawiam z Hansim i zdecydujemy, co będzie najlepsze dla wszystkich”.
Ter Stegen doznał poważnej kontuzji kolana w październiku ubiegłego roku podczas meczu z Villarrealem. Całkowite zerwanie ścięgna rzepki zmusiło go do poddania się operacji, a klub do podpisania kontraktu z Wojciechem Szczęsnym, który zawiesił rękawice kilka miesięcy wcześniej i cieszył się emeryturą w Marbelli.
W każdym razie ter Segen nie miał żadnych skrupułów, by pochwalić występy Szczęsnego, obecnie niekwestionowanego bramkarza pierwszego wyboru FC Barcelony, znacznie wyprzedzającego Iñakiego Peñę: „Ma wielką osobowość, widać jego doświadczenie. Jako osoba pomaga również młodszym zawodnikom. Dobrze się dogadujemy od pierwszej minuty. Jest na świetnym poziomie i mamy nadzieję, że go utrzyma”.
Należy pamiętać, że w przypadku Ligi Mistrzów, jeśli ter Stegen zostałby ponownie zarejestrowany, Szczęsny musiałby zostać usunięty, ponieważ UEFA nie zezwala na rejestrację dwóch bramkarzy w środku sezonu. Rozwiązanie, które na tym etapie wydaje się skomplikowane, biorąc pod uwagę hipotetyczny finał Ligi Mistrzów. Alternatywa w postaci ter Stegena grającego w ostatnich kolejkach La Ligi po el Clásico wydaje się bardziej otwarta.
Chciał również zwrócić uwagę na obecną drużynę Barçy, która ma w swoich rękach możliwość zdobycia trypletu: „Tryplet? Musimy pokonać Betis i kontynuować tę samą passę. Musimy pokazać, że jesteśmy na naszym najlepszym poziomie, a w Lidze Mistrzów są dwa mecze, w których wszystko może się zdarzyć. Spisujemy się bardzo dobrze. Jako kibic mam nadzieję, że wygramy finał Pucharu, a w La Lidze utrzymamy dobrą passę. Pokazaliśmy, że jesteśmy świetną drużyną. Idziemy mecz po meczu. Patrzę na to z innej perspektywy. Jestem bardzo dumny”.
Jeśli chodzi o samą nagrodę, był bardzo wdzięczny i przypomniał: „Mam przed sobą jeszcze kilka lat kariery. Chcę być przykładem dla młodego pokolenia”.