Nazwisko Juliána Álvareza od miesięcy kojarzone jest z Barceloną, choć nie jest to jedyny klub, który bacznie obserwuje rozwój argentyńskiego piłkarza. W wideo z youtuberem Davo Xeneize, w którym musiał wybrać najlepszą jedenastkę na podstawie wyświetlanych narodowości, nie zawahał się, gdy pojawiła się flaga Hiszpanii.
„Wybieram Pedriego, który moim zdaniem jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie”, powiedział Julián. Napastnik Atlético Madryt nie mógł wybrać Lamine Yamala, ponieważ na jego pozycji w jedenastce wybrał już Leo Messiego.
Julián nie przeżywa obecnie najlepszego okresu. Ostatni gol w lidze strzelił 1 listopada przeciwko Sevilli. W 2026 roku nie zdobył jeszcze żadnej bramki. Ostatni raz trafił do siatki w Lidze Mistrzów, 9 grudnia. Kilka dni wcześniej odwiedził Spotify Camp Nou, a jego dyskretny występ pozostawił kierownictwo Barçy dość obojętnym. Mimo to, w ankiecie MD Argentyńczyk został wybrany przez kibiców Barçy jako faworyt do transferu, wyprzedzając Haalanda.
W wywiadzie dla Marki Julián przyznał, że nie przeszkadzają mu plotki, które umieszczają go poza Atlético. „Staram się nie zwracać na to zbytniej uwagi, ale wiem, że się o tym mówi. Mówi się o tym w mediach społecznościowych. Myślę, że to, co się mówi, jest bardziej przesadzone niż to, co naprawdę się dzieje”, skomentował. „Jestem bardzo skoncentrowany na tym sezonie, na tym, co nas czeka z Atlético Madryt. Staram się więc nie zwracać na to uwagi i myśleć o sobie, o dalszym rozwoju jako piłkarz i o wygrywaniu”, podsumował.








